Kiedy pomagasz sercu wznieść się wyżej
- 24 cze
- 1 minut(y) czytania
Za każdym razem, gdy pomagasz czyjemuś sercu wznieść się wyżej, niebo przybliża się do Ciebie.
Dlaczego tak się dzieje?
Kiedy naprawdę jesteśmy dla drugiego człowieka, nasza uwaga przestaje krążyć wokół własnych trosk, lęków i historii. Na chwilę zapominamy o sobie. A gdy zapominamy o sobie, znika „to”, co oddziela nas od życia. Pozostaje obecność, kontakt i naturalny przepływ.
A ponieważ sama rzeczywistość w swojej najgłębszej naturze jest pełna, żywa i szczęśliwa, właśnie tego zaczynamy doświadczać. Nie dlatego, że coś zdobyliśmy, lecz dlatego, że na moment przestaliśmy zasłaniać to, co już było obecne.
Ta sama zasada dotyczy również naszego wewnętrznego świata.
Bycie dla innych nie jest pełne, jeśli nie potrafimy być także dla własnych części. W każdym z nas istnieje cały wewnętrzny wszechświat - przestraszone dzieci, zmęczeni strażnicy, buntownicy, marzyciele, sceptycy, opiekunowie i wiele innych głosów. Każdy z nich niesie swoją historię, swoje cierpienie i swoje tęsknoty.
Nie jesteśmy tymi częściami, ale możemy być z nimi.
Możemy ich wysłuchać, otoczyć obecnością, okazać im cierpliwość i współczucie. Możemy stać się dla nich tym, kogo być może kiedyś zabrakło. Kiedy zwracamy się ku nim z życzliwą uwagą, dzieje się coś podobnego jak w spotkaniu z drugim człowiekiem - przestajemy być zamknięci w małym świecie własnych identyfikacji i otwieramy się na większą przestrzeń życia.
Serce, które potrafi być obecne zarówno dla innych ludzi, jak i dla własnych wewnętrznych istnień, stopniowo odkrywa, że niebo nie znajduje się gdzieś daleko.
Ono przybliża się za każdym razem, gdy wybieramy obecność zamiast oddzielenia, ciekawość zamiast obrony i relację zamiast izolacji.
---------

Komentarze