top of page

Krócej niż mrugnięcie oka

  • 5 cze
  • 1 minut(y) czytania

Oglądamy z mężem serial na Netflix o tym jak rozwijało się życie na Ziemi. Pierwsza część pokazuje dinozaury, to jak rozpanoszyły się po Planecie aby zniknąć w mgnieniu oka po uderzeniu komety w Ziemię.


Dalej jest 50 milionów lat odpoczynku dla Ziemi - surowa mroczna Ziemia zakwita na nowo aby przyjąć kolejne grupy zwierząt - gady, ptaki, ssaki - nakarmić, napoić, dać schronienie…

W tym wszystkim na końcu człowiek.

Pojawił się tu „przed chwilą”. Zwierzę pasożytnicze, niszczące, grabiące, zachłanne niczym Tyranozaur, Gigantozaur i Spinozaur razem wzięte.


Kiedy patrzę z tej perspektywy na nasze życie krótsze niż mrugnięcie oka to zamiast nakręcać się aby szybciej i więcej pojawia się we mnie rozluźnienie. Miękkość, wolność od tego, że muszę. Jakby ta ogromna perspektywa historyczna, której nie umie objąć umysł, mówiła „spokojnie, tu wszystko dzieje się bez twojego udziału”. Pory roku mijają, potem tysiąclecia, epoki całe a człowiek w tym jak okruszek choć żarłoczny i chciwy….


Patrzę na te dinusie, gryzonie, gady czy istoty podwodne - na mamę i tatę wychowujące młode, bawiące się z nimi, uczące przetrwania w ich świecie, na zaloty, rytuały, zwyczaje, ulubione miejsca, chwile odpoczynku i myślę sobie o tym jak bardzo niczym w gruncie rzeczy nie różnimy się od małpy, która używając mocy umysłu wymyśliła jak otworzyć małża czy rodziny nietoperzy która opanowała nocne loty do perfekcji.


I wtapiam się w ciąg życia ziemskiego, łączę mięciutko z wiatrem, zapachem Ziemi, kwiatów, ciągłością życia, które było tu i będzie kiedy zniknę.

Z tego rodzi się spokój ogromny. Pokorą wobec tej Wielkiej Tajemnicy jaką jest życie w jego nieskończonych odsłonach.


Z dinusiowym pozdrowieniem dla wszystkich człowieków!

 
 
 

Komentarze


bottom of page