Sufi
- 5 maj
- 2 minut(y) czytania
„Sufi wie, że nic nie ma znaczenia, a jednak żyje tak, jakby wszystko miało znaczenie.”
- Fazal Inayat-Khan
Ścieżka sufich jest ścieżką paradoksów. Ten jest jednym z nich. Jak można wiedzieć, że nic nie ma ostatecznego znaczenia, a jednocześnie żyć z pełnym zaangażowaniem? Jak można być wolnym od przywiązania i głęboko kochać? Jak można nie trzymać się niczego, a jednocześnie być w pełni tutaj?
Zachodnia logika mówi: wybierz jedno. Albo jedno jest prawdziwe, albo drugie. Ścieżka mówi coś innego - że zdolność mieszkania w tym napięciu, bez potrzeby rozstrzygania, jest sama w sobie formą dojrzałości. Być może jej miarą.
Ścieżka sufich nie prowadzi do pewności. Z jednej strony jest stopniowym oduczaniem się automatyzmów, z drugiej - uczeniem się, jak żyć w napięciu między dwiema równie prawdziwymi perspektywami. Między „nic nie ma znaczenia” a „wszystko ma znaczenie”. Między wolnością od przywiązania a pełnym zaangażowaniem w życie.
Problem pojawia się wtedy, gdy zatrzymujemy się po jednej stronie.
Gdy niedualność staje się tarczą. Gdy „to tylko iluzja” albo „wszystko jest jednością” zaczyna służyć unikaniu czucia, odpowiedzialności i kontaktu. Gdy spokój zamienia się w chłód, a dystans zaczyna udawać mądrość. To nie jest wyzwolenie, tylko dysocjacja przykryta językiem duchowym. Ciało nadal czuje. Relacje nadal potrzebują obecności. Życie nadal dzieje się tutaj, w tym konkretnym miejscu, z tymi konkretnymi ludźmi.
Z drugiej strony branie wszystkiego zbyt osobiście też ma swoją cenę. Każda trudność staje się wtedy zagrożeniem dla tożsamości. Drobne niepowodzenia czy jedno cudze zdanie potrafią poruszyć wszystko, jak kamień wrzucony do spokojnej wody. Kręgi nie mają końca. Brakuje przestrzeni między zdarzeniem a reakcją, brakuje wewnętrznego gruntu, z którego można spojrzeć na własne życie z lekkością.
Dojrzałość na ścieżce - czymkolwiek ona jest - polega między innymi na uczeniu się życia pomiędzy. Angażujesz się w pełni, bo zaangażowanie jest formą miłości. I jednocześnie nie tracisz wewnętrznego gruntu, bo żadna forma nie jest ostateczna. Żadna strata nie jest końcem. Żadna radość nie wymaga kurczowego trzymania.
To nie jest kompromis między dwiema postawami. To pojemność, która obie mieści.
*Na zdjęciu: Fazal Inayat-Khan - wnuk Hazrata Inayata Khana, nauczyciel Eliasa Amidona, a przez niego również mój nauczyciel.
----

Komentarze