Ogień
- 8 kwi
- 2 minut(y) czytania
Kiedy jesteś „miłą Kobietą” a w dodatku joginką obdarzoną zaufaniem innych żyje ci się naprawdę dobrze i bezkonfliktowo.
Nie daj Boginii postawisz granice i wprost powiesz „to mi się niepodoba”, „taka współpraca mi nie odpowiada”, „nie mam teraz czasu aby przesłuchać twoją wiadomość”, „nie czuję aby twoje intencje były szczere więc nie mam teraz możliwości wchodzić z tobą w relacje”….
Wtedy usłyszysz, że brzmisz jak pani dyrektor z korporacji a nie „ta która pokazuje na socialach, że przebywa w polu serca” - nie „ta, za którą się masz”. Usłyszysz, że nie spodziewano się tego po tobie. Że owszem - może masz dużo pracy ale „ja też tu nie leżę na kanapie” więc oczekuje się od ciebie odpowiedzi na wiadomość. Że ta joga to „chyba odwrotne efekty przynosi” - no przecież miło i słodko miało być z Tobą. A tu zgrzyt - nie jest tak jak ktoś chce. Nie robisz tak jak mu wygodnie, mówisz o tym co dla niej/niego miało pozostać schowane, nie jesteś na wezwanie choć przecież niby „w służbie”.
Kiedy jako Kobieta zaczynasz mówić własnym głosem niewielu słyszy co mówisz.
Niewielu umie to uszanować.
A kiedy mówisz głośno bo po cichu nie jesteś słyszana wielu będzie ci wmawiać, że krzyczysz a to przecież nie przystoi jogince, która pokazuje się ludziom na codzień w sercu.
Uderzane będą twoje najczulsze punkty. Podważane największe świętości.
Mało kto zapyta czy potrzebujesz pomocy, czy jakkolwiek cię wesprzeć w twojej niewygodzie. Bo przecież to nie tobie miało być miło i wygodnie tylko tym, którzy grzali się w twoim słońcu.
Doświadczam ostatnio tych interesujących dynamik. Nie po raz pierwszy. Doświadczam ich boleśnie szczególnie w relacji z bliskimi osobami, osobami mającymi się za osoby w wyższej świadomości, osobami, które często wiele ode mnie dostały.
Taka lekcja. Mechanizm projekcji jest dotkliwy ale jak największy ogień alchemiczny sublimuje moje serce i pokazuje jak dbać o własne granice.
Głodnych tu nie brak.
Ps. Z dedykacją dla wszystkich, którzy się mną rozczarowali w ostatnim czasie. To ja - bardzo miła jogini Ania - człowiek, który wie gdzie ma Serce ale potrafi się też solidnie wkurzyć i postawić zaporę z Ognia. Bo Serce to nie landrynki. I dlatego właśnie w nim zanurzonym żyć jest bezpiecznie

Komentarze