top of page

Sztuka Życia

  • 6 kwi
  • 2 minut(y) czytania

Świadomość nie stała się człowiekiem po to, żeby uciekać od bycia człowiekiem.


Stała się nim, żeby doświadczać pełni - także tego, co zwyczajne, surowe, często niewygodne. Emocje, potrzeby, pragnienia, relacje, napięcia dnia codziennego, bycie w społeczeństwie, konfrontowanie się z ograniczeniami własnymi i innych - to nie są przeszkody na drodze.


To jest sama Droga.


To jest mistyka codzienności, która nie potrzebuje specjalnych stanów, tylko uważnej obecności.


Sztuka bycia człowiekiem nie polega na przekraczaniu życia, ale na byciu w relacji z nim z coraz większą świadomością.


W tradycji sufickiej mówi się o adab - subtelnej jakości bycia, która wyraża się w szacunku wobec każdej chwili, każdej relacji i każdego przejawu życia. Adab to nie jest zestaw zasad. To jest sposób bycia, w którym wewnętrzna obecność spotyka się z zewnętrznym światem w sposób uważny, czuły i adekwatny. To sztuka odpowiedzi, która nie jest automatyczna, tylko żywa.


Jesteśmy w świecie, ale nie jesteśmy z tego świata - i to napięcie jest częścią praktyki. Trudność nie polega na tym, żeby wybrać jedno albo drugie, tylko żeby zrobić miejsce na oba wymiary jednocześnie.


Oprócz wymiaru warunkowego i bezwarunkowe, możemy wyróżnić wymiar wewnętrzny i zewnętrzny.


Z jednej strony są nasze wewnętrzne części - ich reakcje, potrzeby, historie, napięcia. One domagają się uwagi, opieki i zrozumienia. Z drugiej strony jest świat zewnętrzny - sytuacje, które wymagają odpowiedzi, ludzie, których zachowania mogą uruchamiać nasze systemy, relacje, które nie zawsze są łatwe. Dojrzałość polega na tym, żeby nie zaniedbać żadnego z tych wymiarów.


To jest subtelna równowaga: nie porzucać siebie dla świata i nie zamykać się w sobie kosztem świata.


Jedno oko skierowane do wewnątrz - tam, gdzie pojawiają się emocje, impulsy i ruchy części. Drugie oko patrzące na zewnątrz - na kontekst, relację, sytuację, która się wydarza. A trzecie oko, oko świadomości, obejmujące jedno i drugie bez wysiłku. Nie wybiera, nie ocenia, nie zawęża. Jest przestrzenią, w której to wszystko może się wydarzać i być widziane.


I jest w tym pewien sekret, który jednocześnie jest bardzo prosty.


To, czym jesteś najgłębiej, już jest nienaruszone, pełne, spokojne, otwarte, doskonałe.


Cokolwiek się pojawia… chaos, napięcie, ból, radość, zagubienie - to dotyka poziomu doświadczenia, ale nie może dotknąć samej przestrzeni, w której to doświadczenie się wydarza. Ta przestrzeń nie musi być naprawiana, ulepszana ani chroniona. Ona po prostu jest.


Idąc dalej, możemy sprawdzić, że nie sposób znaleźć punktu, w którym Świadomość i jej się zawartość się spotykają - w pierwszym momencie, w punkcie zero są jednym.


Sztuka Życia moim zdaniem nie polega na tym, żeby uciekać od świata uwarunkowań, tylko żeby nauczyć się w nim żyć, nie tracąc kontaktu z tym, co bezwarunkowe.


Z czasem zaczyna być widoczne coś jeszcze.


Świadomość, która nieograniczona może wyrażać się przez ciało, przez relację, przez obecność w świecie, przyjmuje jakość, którą najprościej nazwać miłością. Nie jako emocję czy ideę, ale jako sposób bycia - otwarty, ciekawy, obejmujący. Taki, który nie musi wybierać, kogo przyjąć, a kogo odrzucić.


Miłość w tym sensie nie jest czymś, co robimy. Jest czymś, co zaczyna się wydarzać, kiedy nie jesteśmy już oddzieleni ani od siebie, ani od świata.


Sztuka Życia to praktyka bycia tutaj w pełni jako człowiek, pamiętając o tym, czym jesteśmy w swojej istocie. ----------------------

 
 
 

Komentarze


bottom of page