top of page

Światło

  • 6 sty
  • 1 minut(y) czytania

Absolutnie wspaniałe ujęcie niepojmowalnego, które pozwoliłem sobie przetłumaczyć, gdyż czuję tak samo.


Autorką jest Laura Patryas


„Wyobraź sobie pojedynczą wiązkę białego światła.


W swoim czystym stanie jest absolutną jednością - całością, doskonałą, niepodzieloną.

Zawiera wszystkie kolory, a jednocześnie nie ukazuje żadnego. Po prostu jest.

To czyste „JESTEM”: nieuwarunkowana świadomość, jeszcze przed imieniem, historią czy tożsamością.


Teraz wyobraź sobie, że to światło przechodzi przez pryzmat.


Pryzmat reprezentuje poczucie jaźni - moment, w którym świadomość „decyduje się być czymś”.

Gdy światło ulega załamaniu, jedność nie zostaje utracona, lecz wyrażona.

Pojedyncza wiązka rozchyla się w spektrum barw, rodząc wielość.


W ludzkim doświadczeniu te kolory są niezliczonymi formami życia.

Wydają się oddzielone, rozdzielone przez okoliczności i tożsamości.


Ja mogę jawić się jako niebieski.

Ty możesz jawić się jako żółty.

Ale nie jesteśmy oddzielnymi światłami.

Jesteśmy tym samym światłem, widzianym z różnych perspektyw.


Różne przejawy. To samo źródło.

Jakiekolwiek poczucie oddzielenia istnieje jedynie na poziomie powierzchni.


Każdy kolor jest białym światłem, wibrującym z określoną częstotliwością.

Nie ma miejsca, w którym kończy się źródło, a zaczynają kolory.

Promień jest ciągły z wiązką.

To, co wygląda na podział, jest jedynie załamaniem.


Tę wielość w jedności nazywam duonity (wielo-jednością).


Nie jesteś fragmentem oderwanym od całości.

Jesteś całością, skupioną przez określoną soczewkę.

Poczucie „istnieję” w twoim centrum jest tym samym „istnieję” w każdej istocie.


Twoją najgłębszą istotą jest białe światło przed pryzmatem.

Jesteś czystym „JESTEM”, które tymczasowo doświadcza siebie jako jednego koloru.”

---------------------

 
 
 

Komentarze


bottom of page