Wzniesienie
- 3 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Jesteś na drodze WZNIESIENIA - czy to wiesz, czy chcesz, czy negujesz… to nie ma znaczenia.
WZNIESIENIE odbywa się wokół Ciebie i w Tobie - przez Ciebie.
Możesz się z tym kłócić, zamykać oczy jak dziecko udając, że tego nie ma.
Możesz oporować, hałasować, odwracać uwagę rozrywkami i podnietami ciała, zamulać.
Możesz odlatywać mentalnie w teorie o tym, kto skrócił telomery naszym pra pra pra… dziadom, kto tu wyląduje jako pierwsze Ufki, komu zależy na tym aby trzymać Cię w lęku.
Możesz też grzęznąć w rozważaniach New Age’owych o tym czy Boginii w tobie już się obudziła, jaki powinien być świadomy Mężczyzna, czy każdy jaszczur jest podły, okładać się kwarcem, dywagować o czakrach, kundalini, używać trudnych słów z sanskrytu.
Możesz wszystko.
Bo to Planeta Wolności jest.
Cokolwiek postanowisz dla Siebie tak będzie. Tego doświadczysz, z tym się spotkasz.
I właśnie dlatego, że wszystko możesz, rozważ proszę, czy to może już czas nie nadszedł na poważne potraktowanie siebie:
Na zaprzestanie udawania, sprzedawania się za grosze, połykania słów kiedy proszą się o ujawnienie.
Na zaprzestanie negowania swojego prawa do lekkości, radości, spełnienia, dobrej tu zabawy.
Na zakończenie tej taniej gry w kata i ofiarę, zaprzestanie ratowania świata z nadzieją, że Mama da to czego nigdy nie miała a już i tak dać nie może…
Na karmienie się ludźmi zamiast wprost ze Źródła.
Na skamlanie, żebranie, zbieranie okruchów.
Na życie w mule, bólu, cierpieniu, napięciu, cynizmie, lęku wszechogarniającym.
Jesteś na drodze WZNIESIENIA. Tak jak każdy człowiek, drzewo, pies, źbło trawy czy miś.
I tylko Twoja wolna wola odróżnia Cię od nich. I ta WOLNA WOLA, z której człowieczek tak dumny chodzi może Cię zatrzymać w pułapce własnej niemocy lub wynieść na tron Twojego Człowieczeństwa
Wiesz, że ją masz? Wolność?
Wiesz gdzie w Tobie mieszka?
Wiesz jak jej użyć aby działała dla Ciebie?
Wiesz co ją pęta, ogranicza, hakuje?
Tylu Ludzi deklaruje Wolność krzycząc wprost z pułapki swego umysłu, ograniczających przekonań, lęku ogromnego, bólu, wyrzeczenia się życia.
Nie ważne DLACZEGO! O to pyta chory umysł pogrążony w grze w szukanie winnego.
To naprawdę nie ma znaczenia dlaczego w tym tkwisz.
Ma za to wielkie znaczenie co z tym dalej zrobisz…
I właśnie dziś warto z tym usiąść choć na chwilę.
I zadać sobie to najważniejsze dla Człowieka pytanie: „Dlaczego jeszcze trzymam się w tym więzieniu?”.
I nie spieszyć z odpowiedzią.
Dać sobie czas na to aby poczuć jak bardzo to więzienie boli. I poczuć, że wszystko to stworzył chory umysł.
Dziękujemy już głowom.
Dziękujemy za ich wspaniałe zdolności.
Prosimy teraz już nie przeszkadzać kiedy Serce łapie GPSa.
Jesteś na fali wzniesienia. Ona uniesie każdą szalupę. Ciebie też
Pytanie jest gdzie osiądziesz kiedy fale opadną.
Oporując teraz, wypierając się siebie, oddając się lękom zamykasz ciało i zamiast wpuścić falę aby łagodnie obmyła to co jeszcze ciąży, każesz jej rozbić się z hukiem o twe własne brzegi. Oj to boli. I to bardzo.
A jakby to było nie mieć brzegów?
Nie mieć początku i końca?
Nie mieć skończoności którą zatrzymać może nurt?
Jakby to było stać się nieskończonością falującą lekko w rytm pulsu wszechświata, w rytm przypływu i odpływu - jestem i nie ma mnie
Rozważ
A jeśli szukasz przewodnika w tym surfowaniu to zapraszam - JESTEM

Komentarze